FANDOM


Dzień zaczął się spokojnie. Jak zwykle wstałam pierwsza lecz udawałam, że śpię. Jak zawsze zjedliśmy wspólne śniadanie. Lucy malowała, Kapłan czytał Biblię i się modlił, Kacper nawet nie pamiętam co robił a ja czytałam już drugi raz tę samą książkę. Po "obiedzie" postanowiliśmy pograć w grę. Dziewczyna z bliznami zrobiła piękną planszę a ja zgniotłam kartki na pionki (Oczywiście każdy w innym kolorze). Gra polegała na dotarciu do mety. Jednak jeśli staniesz tam gdzie jest już inny pionek właściciel pionka zadawał Ci pytanie lub wyzwanie. Pierwsza zadanie musiała wykonać Lucy

-Stań na jednej nodze i skacz tak dwie minuty.-Odpowiedział lekko roześmianym głosem Kosmita (Tak nazywam Kacpra. Czemu? Czasem jest dość dziwny)

Tylko tyle? Phi ja to zrobię szybko, łatwo i doskonale-Odpowiedziała roześmiana dziewczyna.

Rzeczywiście wytrzymała dwie minuty. Ba! Nawet pięć.

-Teraz kogo kolej?

-Moja, moja już rzucam.

Dostałam zadanie by nie rzucać kostką aż do końca rozgrywki. Dobrze. Jak zawsze... Nigdy nie mogłam się bawić. Zamykano mnie w szkolnej piwnicy za "oszukiwanie". Oddawałam swoją turę dzieciom niepełnosprawnym. Siedziałam tam sama-w pustej, zimnej piwnicy bez przyjaciół, bez miłości...

Gdy tak myślałam do oczów napłyneły mi łzy. Otarłam oczy rękawem bluzy i zaczełam gapić się na ścianę. Coś tam było! Wziełam szkło którym odrywałam strony od książki kalecząc się nieco. Z lewej ręki popłyneła stróżka krwi, Ja jednak nie uważałam na to, chciałam zobaczyć co to jest i być może przyjaciół...

Podeszłam do ściany. Nikogo tam nie było. Wyraźnie widziałam oko... Oko ale jakieś dziwne- czerwono-zielone z małą odrobiną fioletu, zdeformowane tak straszliwie, że trudno było w ogóle rozpoznać, że to oko.

Za sobą usłyszałam szepty. Odwróciłam się a tam ja leżąca na podłodze. O co chodzi? Czemu jestem na podłodze? Podeszłam do ciała i okryłam je kocem. Poczułam się dziwnie upadłam jakbym miała atak.

-Halo? Pobudka! Pobudka!- Usłyszałam głos.

Usiadłam na łóżku obok mnie była książka "Życie z roślinami". Pamiętam jak ją dostałam. Na zakończenie roku uczniom z czerwonym paskiem rozdawano książki.

-C-co się stało?-Odpowiedziałam delikatnie nieprzytomna.

-Położyłaś się i czytałaś książkę bo "Nie chciałaś nam przeszkadzać gapieniem się na nas".-Nadal nie rozpoznałam głosu.

-Aaa. Ile spałam?

-Z 30 minut chyba.

Wreście rozpoznałam głos. Był to głos Lucy. Jednak coś mi nie grało... Pod moją poduszką nadal było szkło. Szkło z dodatkiem krwi...



Część poprzednia http://pl.recenzje-opowiadan.wikia.com/wiki/Dzie%C5%84_1_Szcz%C4%99%C5%9Bliwy_dzie%C5%84%3F

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki