FANDOM


Cichy, spokojny wieczór rozdarł krzyk, dochodzący z pobliskiego lasu. Tam, pomiędzy strumieniem a wzgórzem, leżała dziewczyna. W niebieskich oczach miała prośbę o jakąkolwiek pomoc. Pomiędzy drzewami stał ryś, czekający aż ofiara skona. Przyglądał jej się leniwie, nie atakując.

- On wie. On wie, że za parę minut będę martwa... - szepnęła, i urwała, bo usłyszała krzyk, krzyk jednego ze swoich przyjaciół

Ryś skrzywił się, i odszedł z miną typu: "Masz szczęście"

- ANKA! Nic Ci nie jest?! - odezwał się głos i wbiegł na polanę - Na litość, Alice, chodź tu!

Po chwili na polanę wbiegła wysoka dziewczyna. Widząc ją, Anna się uśmiechnęła. Była jej najlepszą przyjaciółką, przyjaciółką "Aż do śmierci, i po niej". "Nie wiedziałam, że to się tak szybko spełni" - pomyślała.

- Anka, nic Ci nie jest? - zapytał jeden z jej przyjaciół

- Oh, nie, tylko sobie leżę - odparła - Nie można sobie leżeć w kałuży krwi?

Na polanie były już 4 osoby. Jeszcze godzinę temu, beztrosko biegali po lesie, grając w podchody. Ale nie, nie mogło być tak dobrze i przybiegł ryś. Akurat, gdy była sama. Obejrzała się na swoich przyjaciół. Może widzi ich po raz ostatni?

- Jakie to piękne miejsce, aby spotkać się z przyjaciółmi... - szepnęła i zamilkła na wieki.

Troje przyjaciół popatrzyło na siebie. Po chwili zaczęli rozgarniać ziemię, nie patrząc na siebie. Nikt nie chciał, aby ktoś inny zobaczył jego łzy. Przygotowywali miejsce, które miało być ostatnim miejscem spoczynku ich przyjaciółki.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Anna, a właściwie jej dusza, siedziała sobie na kamieniu obok. Przyglądała się przyjaciołom, wrzucającym jej ciało do mogiły. Chciała do nich podejść, pocieszyć ich, ale zawsze, jak to robiła, nie było u nich żadnej reakcji. W końcu zebrała się w sobie i krzyknęła.

- Co to było? - zapytała Alice

- To ja - szepnęła ucieszona dusza

- Anka, Ty... Ale... Co? - odezwała się lekko zbita z tropu dziewczyna

- Pomożecie mi dojść do Wieczności? - spytała

- Boże, a co to jest, i gdzie to jest? - zagadnął jeden z chłopaków

- Dalej - ucięła duszyczka - To jak?

- Opowiedzieć wam kawał? - wtrącił się Kamil

- Nie, dzięki - warknął Paweł

- Kamil, wyświadcz nam przysługę, i się przymknij - syknęła Alice

- Może już wyruszymy?! - krzyknęła Anna

I tak, zaczęła się wyprawa naszych bohaterów, do "Dalej", czyli po prostu Wieczności. Droga ta wymaga wielu poświęceń, np. wytrzymywanie z Kamilem, ale każdy o czystym sercu tam dojdzie.

-----------------------------------------------------Część II----------------------------------------------------------------------------

Paweł samotnie siedział pośród ciemności. Za równo dwie godziny kończy się jego warta. Panicznie bał się ciemności. Wszystko jest inne. Straszniejsze i głośniejsze. Z północnej strony dobiegł go chichot. Zimny, piskliwy chichot. Odwrócił się w tamtą stronę, lecz nikogo nie zobaczył. Pomyślał, że to wyobraźnia płata mu figla i spojrzał w niebo. Było ciemne. Ani jednej chmury. Czas jakby zatrzymał się w miejscu. Z ciekawości spojrzał na zegarek. Wskazywał tą samą godzinę, którą wskazywał na rozpoczęciu warty.

- Co do.... - mruknął

Potem usłyszał chichot. Jakby był coraz bliżej niego. W końcu zobaczył jego źródło: Zza drzew wyłoniła się wysoka i chuda postać, odziana w szmaragdowy płaszcz. W ręku trzymała zegarek. Mały, czarny zegarek. Przyglądała się chłopakowi.

- Czas... Nie istnieje. Twoi przyjaciele wystawili Cię tylko dlatego, że się boisz. Nienawidzą Cię. Dołącz się do mnie. - powiedziała i zmiażdżyła zegarek.

- Dołączę do Ciebie, jak piekło zamarznie.- odpowiedział - Kim Ty w ogóle jesteś?

- Pani Czasu, alias Seshru. Przyłącz się do mnie - syknęła; brzmiało to bardziej jak groźba.

- Nadal nie wiem kim jesteś. I po co mam się do Ciebie dołączyć? - warknął - Jesteś jakaś świrnięta. Uciekłaś z psychiatryka?

Lecz Seshru się tylko złośliwie uśmiechnęła. Przy tym świetle wyglądała jak żmija. Jak żmija, która patrzy się na swój posiłek. Powoli zaczęła odchodzić w ciemność. Chłopak złapał ją za płaszcz. Zniknęła. A on razem z nią.

Pozostała trójka bohaterów powitała nowy dzień zdaniami:

- Gdzie ten kretyn?

- Macie może ochotę na kawał?

- Zamknijcie się!

Po wygrzebaniu się z jaskini ujrzeli szokujący widok. Parę metrów od obozowiska było nic. Dosłownie nic. Nic było sporą dziurą w ziemi. Głęboką jak studnia. Z ciekawości wrzucili tam kamyczek. Mimo, że siedzieli przy tym chyba pół godziny, nic nie usłyszeli.

- Skąd ona się wzięła? - spytała Alice

- Myślę, że wiem. - szepnęła duszyczka. - Znacie opowieść o Pani Czasu?

- Kim przepraszam? - Kamil się ocknął.

- Nie. O co z nią chodzi? - zagadnęła dziewczyna

- Pani Czasu porywa ludzi. Zatrzymuje czas. A dusze porwanych więzi w zegarkach. Każdej nocy, o północy dusze mają szanse się wydostać. Jak uda im się to zrobić, stają się demonami. Nienawidzącymi świata bestiami. I chyba to się stało z Pawłem. Kiedy kogoś porwie, zostawia takie dziury. Pozostało nam czekać do północy. - powiedziała załamującym się głosem.

Odpowiedziała jej cisza. Miała racje. Pozostawało czekać do północy. Czy uda mu się uciec? Czy stanie się demonem?

Około północy zauważyli ruch pomiędzy drzewami. W ich stronę sunęła widmowa postać. W końcu zatrzymała się i im pomachała.

- Paweł? - krzyknęli zdumieni.

- Mam tak na imię? - zapytała widmowa postać. - Tak w ogóle, kim wy jesteście?

- Stracił pamięć - szepnęła Anka - Tak też się zdarza.

- To długie? - spytała Alice

- Za chwile mu przejdzie. Mam nadzieję... - zwiesiła głowę

W końcu dotarła do nich jeszcze jedna wiadomość: W grupie były już 2 duchy. Czy tak ma wyglądać ich "Droga do Wieczności"?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki